Ars Cameralis Silesiae Superioris

Antonio Saura. W rytmie gestu i wyobraźni

26.02 — 17.04.2010 | Galeria Sztuki Współczesnej BWA Katowice

Wystawa prezentowała grafiki artysty z lat 19771997 wykonane w Atelier Clot, Bramsen & Georges w Paryżu

O wystawie

W krytyce artystycznej ukuło się sformułowanie „artysta osobny”. Jest to termin używany tak często, że niewielu traktuje go poważnie. I słusznie. Koniec końców każdy dobry twórca jest jakoś „osobny” — stanowi klasę samą w sobie  stąd nazwać go w ten sposób niewiele znaczy. Jednak, nic nie poradzę, trudno o lepsze określenie, gdy idzie o Antonio Saurę
W przypadku Saury można mówić wręcz o genetycznej predyspozycji, by sytuować się na uboczu. Jego brata, reżysera Carlosa Saurę, uznaje się za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli „kina autorskiego”. Skłonność do chodzenia własnymi ścieżkami obaj panowie musieli więc wyssać z mlekiem matki. 

Saura należał do pokolenia Hiszpanów, które dorastało w specyficznym okresie. Z jednej strony ich kraj przeżywał rozwój gospodarczy i znów, po kilku stuleciach, zaczynał liczyć się jako światowej rangi mocarstwo. Z drugiej strony reżim generała Franco skutecznie tamował wpływy z zewnątrz, skazując Hiszpanię na los kulturalnej prowincji. Chcąc wyrwać się z tej „złotej klatki” Saura wyjechał do Paryża. 

Tam początkowo zachłysnął się surrealizmem. Pod jego wpływem tworzył fantazyjne, wyobrażone krajobrazy, oniryczne przestrzenie „znikąd”. Ale indywidualistyczna natura szybko dała znać o sobie. Saura odszedł od grupy surrealistów, by ze swoją wyobraźnią powędrować dużo, dużo dalej. 
Jego wrażliwość zainspirował amerykański action painting, który wówczas docierał do Paryża. Znajdując się pod wpływem tego kierunku Saura stworzył mieszankę wybuchową. Przejął typową dla action painting gwałtowność gestu, pełne rozmachu pociągnięcia pędzla i plamy, ale zachował odniesienie do rzeczywistego świata, cały czas sugerując kształty postaci i przedmiotów. Tak powstały zręby jego rozpoznawalnej stylistyki. 

Jedyny nurt, w który można go wpisać, to „nowa figuracja”. Ale i tę klasyfikację da się uznać tylko dlatego, że jest to termin bardzo szeroki: obok Saury włącza się do niego tak różne osobowości, jak BaconDubuffet. Jest zlepkiem indywiduów, którym przyklejono wygodną etykietkę. Bo w przypadku Saury dziwna byłaby to „figuracja”. Jego prace bardziej przypominają abstrakcyjne poszukiwania Pollocka, które tylko przypadkiem układają się w jakieś rozpoznawalne formy. A kiedy z gąszczu wizualnych sugestii wyłaniają się ludzkie kształty, człowiek okazuje się koślawy, zdeformowany i chory. 

Światy przedstawione przez Saurę wypełniają prostytutki, sceny ukrzyżowania i całuny (Saura miał żartować, że całun turyński to pierwsza na świecie grafika). A portrety znanych osobowości, postaci literackich czy nawet autoportrety to jedynie domniemane, aluzyjne przedstawienia osób. Rozpadają się na setki gwałtownych kresek i pociągnięć pędzla — świat, w którym wydarzyła się katastrofa. 
Bardzo często jest to również świat bez centrum. Jego elementy połączone są jednym rytmem, który zarządza kompozycją. Jakby Saura chciał stworzyć europejską wersję techniki all-over, gdzie obraz nie ma ani prawej, ani lewej strony, ani środka, ani boków. Energia bije równomiernie z całej powierzchni pracy. 

Ten i wiele innych aspektów twórczości Saury będą uchwytne podczas wystawy w katowickim BWA. Galeria zaprezentuje cykle grafik — kolorowych i czarno-białych litografii — które powstawały na przestrzeni ponad 30 lat. Wśród nich impresje na temat Dziennika Kafki i ilustracje do Psów Goyi, tekstu autorstwa Saury, który również parał się piórem. Ekspozycja będzie okazją, by przyjrzeć się twórcy mało popularnemu w Polsce, a którego trzeba znać koniecznie, by mieć pełen obraz tego, co działo się w europejskiej sztuce po drugiej wojnie światowej. 

/ Łukasz Białkowski 

O artyście

Antonio Saura (19301998) był samoukiem, zaczął malować podczas długotrwałej choroby w 1947 roku. Początkowo interesował się surrealizmem. W latach 195355 artysta mieszkał w Paryżu, gdzie obok spotkań z kręgiem surrealistów, zaprzyjaźnił się z Simonem Hantai, malarzem i krytykiem sztuki Michelem Tapié, jednym z głównych propagatorów sztuki informel. Po powrocie do Hiszpanii porzucił surrealizm i skłonił się ku estetyce francuskiej „sztuki innej” i amerykańskiego ekspresjonizmu abstrakcyjnego. W 1957 roku założył grupę El Paso. Jednocześnie zdefiniował własną drogę twórczą, opartą na założeniach estetyki abstrakcji informel. Jego programem stała się ekspresyjna sztuka ekstatyczna, uzewnętrzniająca podświadome popędy, obnażająca piękno ukryte w zjawiskach budzących odrazę. Stopniowo ograniczał gamę barwną do czerni, bieli, szarości i brązu. Malował portrety i widoki tłumów. Beztrosko masakrując kolejne wersje namalowanych przez siebie postaci, które tworzył po to, by móc dokonać aktu destrukcji. Pozostawił słynne cykle: Portrety imaginacyjne (wymyślone portrety Filipa Ⅱ według Velázqueza, Dory Maar według Picassa), Psy Goi. Zajmował się także fotografią i scenografią; współpracował ze swym bratem, reżyserem Carlosem Saurą.

Organizator

Patroni medialni

zamknij